Głupkowi zostaje tramwaj
Ryszard Marek Perczak
02.04.2021

Głupkowi zostaje tramwaj

Po zeszłorocznym zdarzeniu na autostradzie A1, którego niechlubnym bohaterem był Kamil Durczok, sąd w Piotrkowie Trybunalskim wydał wyrok. Niegdysiejsza gwiazda TVN 24 została skazana na rok więzienia w zawieszeniu i otrzymała zakaz prowadzenia pojazdów przez najbliższe pięć lat. Ma także zapłacić kilkutysięczne grzywny.


Nie należy kwestionować wyroków sądu, ale można o nich dyskutować. Gdybym ja był sędzią oceniającym występek Durczoka pozbawiłbym go prawa jazdy na znacznie dłużej niż pięć lat o ile za podobny wyczyn nie był wcześniej karany. Jeśli był to jego kolejny, choćby drugi taki przypadek to uniemożliwiłbym mu jazdę autem nawet do końca życia i już wyjaśniam dlaczego.
Kierowanie samochodem po pijanemu jest bodaj najbardziej nieodpowiedzialnym zachowaniem, jakie może popełnić ktoś kto ma w portfelu prawo jazdy. Jednocześnie jest wśród rodaków swoiste przyzwolenie na kierowanie autem „po jednym”. Można być idiotą i nie przestrzegając przepisów gnać na łeb na szyję drogą pełną innych aut. Jednak po trzeźwemu jest przynajmniej szansa, że w krytycznym momencie znajdziemy pod nogą pedał hamulca. Tymczasem kiedy po pijaku szumi nam w głowie nie jest to już takie oczywiste, nawet wtedy, gdy poruszamy się zgodnie z tym co nakazują znaki ograniczenia prędkości.

Niekwestionowany mistrz kierownicy Sobiesław Zasada powiedział kiedyś, że zdobycie prawa jazdy powinno być zdecydowanie trudniejsze niż uzyskanie pozwolenia na posiadanie pistoletu. Może zabrzmi to banalnie, ale zdając pozytywnie egzamin na prawo jazdy wchodzimy do elitarnego grona uprzywilejowanych ludzi, którzy mając do dyspozycji samochód odpowiedzialnie z nim się obchodzą. Jazda nawet na kacu jest tak skandalicznie nieodpowiedzialna, że pozbawianie prawa jazdy sprawcy zdarzenia (niekoniecznie wypadku z ofiarami) jest pierwszym co należy zrobić. Oczywiście zawsze należy dać szansę odpokutowania, ale tylko pierwszego grzechu. Dla wielu naprawdę może to być okazją do zastanowienia się, że jazda „pod wpływem” jest grzechem ciężkim. Jednak w przypadku powtórzenia się takiej sytuacji tracimy prawo jazdy NA ZAWSZE. Ten pierwszy raz powinien być nauczką, ale już recydywa nie może znać litości.

Każdy kto ma prawo jazdy powinien też wiedzieć, że kierowanie samochodem to wielki przywilej a kto w kretyński sposób nie potrafi tego docenić niech jeździ tramwajem albo korzysta z taksówki.
Niektórzy myślą, albo raczej się im wydaje, że myślą, bo gdyby myśleli to nigdy by tego nie zrobili, że posiadanie samochodu to tylko kwestia posiadania konkretnej sumy na jego zakup. Otóż nie. Awans w postaci wejścia do elitarnego, tak elitarnego grona uprawnionych kierowców to także pakiet zaufania, że nie wchodzi do tej grupy głupek. Sami prowadząc odpowiedzialnie auto mamy poczucie, że inni też mają do tego takie podejście. Ci, którzy autentycznie zasługują na dumne mówienie o sobie „jestem kierowcą” mają prawo oczekiwać od wszystkich innych, że postępują podobnie. Bez prawa jazdy można żyć i odebranie go nawet na zawsze komuś, kto nie doceniał tego, jak jest tym faktem wyróżniony powinno być standardem.