Łapmy wiatr w żagle
Leszek Pomorski
07.04.2021

Łapmy wiatr w żagle

Okres poprzedzający Święta Wielkanocne był raczej zdominowany przez dyskusje na temat co będzie wolno, czego nie będzie wolno, czy lock down potrwa krócej czy dłużej. Gospodarka była jakby w tle, poza bardzo niepokojącym trendem dalszego osłabiania złotego i ewentualnej konsekwencji tego dla poszczególnych gałęzi gospodarki i zwykłych obywateli.


Co chwila powracał temat sposobu rozwiązania problemu kredytów frankowych oraz możliwości dalszego osłabienia i tak już trudnej sytuacji sektora bankowego. Nadal pozostaje wiele niewiadomych w tym względzie, aczkolwiek przeczuwam, że musi się znaleźć jakieś rozwiązanie kompromisowe, które uchroni przed niechybna zapaścią (dodatkowo spotęgowaną przez więcej niż „gołębią politykę” NBP w kwestii stóp procentowych) sektor bankowy i także uchroni przed znacznym podniesieniem ciśnienia kredytobiorcom tychże kredytów tzw. denominowanych.

Sytuacja na świecie się stabilizuje, chwilowe nerwowe ruchy na rynku ropy spowodowane blokadą Kanału Sueskiego osłabły, gospodarka amerykańska jest w dobrej formie, Wielka Brytania się powoli odblokowuje, a Unia Europejska walczy o zwiększenie efektywności szczepień na Covid-19 .
Na tym tle polska gospodarka ma się nadzwyczaj dobrze, gdyż jej względnie prosta struktura powoduje, iż mniej cierpimy z racji pandemii niż prawie wszyscy nasi partnerzy europejscy na zachód od Odry ze znacznie bardziej rozwiniętymi, szeroko pojętymi sektorami usługowymi (np. HoReCa czyli hotelarstwo, restauracje, catering). Czyżbyśmy więc łapali już przysłowiowy wiatr w żagle?

Chociaż gospodarka nasza ma się dobrze, ale niepokoi polityka NBP osłabiająca złotego. Dodatkowo twiterowa polityka informacyjna, brak konferencji prasowych – wszystko to nie pomaga w budowaniu autorytetu banku centralnego i nie powoduje poczucia stabilizacji w społeczeństwie. Rating Polski jest stabilny, Fitch i Standard & Poor’s utrzymują poziom A-, aczkolwiek agencje ratingowe tną prognozy wzrostu PKB. Bardziej optymistyczny w tym temacie jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Widać też wyraźnie, że inflacja rośnie i pewnie przekroczy założony przez Narodowy Bank Polski pułap.

Co się dzieje w motoryzacji ? Ano sprzedaż samochodów premium pnie się w górę.
Nie wiadomo do końca, czy to ucieczka od pieniądza czy optymizm odnośnie perspektyw.
Nastroje konsumenckie na świecie i w Polsce poprawiają informacje o szczepieniach w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, a lokalnie u nas informacje o coraz większej liczbie szczepionek, które pojawią się w Polsce wkrótce, jak też rosnąca liczba osób zaszczepionych.

Jednak rynek oczekuje nadal bardziej planowanego działania władz i chciałby z wyprzedzeniem wiedzieć, kiedy będą perspektywy faktycznego otwarcia gospodarki z wszelkimi tego konsekwencjami. Nawet późniejsze otwarcie, ale odpowiednio wcześniej uzasadnione i wyjaśnione pozwoli lepiej przygotować się firmom, zaplanować koszty, poziom zatrudnienia i strategię na najbliższe miesiące. A ponieważ nie żyjemy w izolacji, niezmiernie ważne dla naszej gospodarki jest to co się dzieje u naszych sąsiadów, szczególnie tych z południa i z zachodu, bo to też determinuje otwarcie naszego kraju i gospodarki.

A co w trawie piszczy jeśli chodzi o branżę leasingową i flotową ? Sprzedaż nowych aut i trendy będziemy mogli ocenić po wynikach I kwartału, a właściwie tak naprawdę dopiero za I półrocze. Informacje nadchodzące z rynku nie są pozbawione optymizmu. Struktura sprzedażny nowych aut osobowych się nie zmienia. Cały czas 75% kupują firmy, a 25 % klienci indywidualni.
Rokowania branży leasingowej (tej tradycyjnej ) to powrót w roku 2021 do poziomu finansowania sprzed pandemii, zaś w branży CFM (zarządzanie i finansowanie flot) po prawie zerowym wzroście w roku 2020, przewiduje się w tym roku wzrost kilkuprocentowy. Klienci dalej będą stawiali coraz większe wymagania, produkt będzie stawał się coraz bardziej kompleksowy i zmierzał do zapewnienia szeroko pojętej mobilności zarówno dla dużych klientów korporacyjnych jak i tych z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Tak więc trzeba bardzo pilnie uważać (firmy CFM) żeby nie zostać na peronie i nie zobaczyć czerwonych świateł ostatniego wagonu.

Będzie to rok dużych wyzwań dla firm oferujących produkt CFM, jak przekonać do siebie klientów nowoczesnym i innowacyjnych produktem z dużą wartością dodaną, który zapewni im pełną mobilność. Bez automatyzacji procesów i robotyzacji trudno będzie sprostać konkurencji.
Jesteśmy narodem przedsiębiorczym co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. Zatem ustawmy żagle i starajmy się płynąć pełnym wiatrem. Wiatry pozorne czyli półwiatry i ćwierćwiatry, zostawmy innym.