Nowe dopłaty do aut elektrycznych, a co z podatkami?
Według zapowiedzi program dopłat ma zacząć funkcjonować jeszcze w 2024 r.
29.05.2024

Nowe dopłaty do aut elektrycznych, a co z podatkami?

Rząd wynegocjował z Brukselą zastąpienie podatku od samochodów spalinowych, do przyjęcia którego Polska zobowiązała się w ramach pierwotnej wersji KPO, programem dopłat do samochodów elektrycznych. Miałby on rozszerzyć preferencje związane z zakupem takich pojazdów funkcjonujące w ramach programu „Mój Elektryk”. Założenia obu programów mają się nieco różnić. Czy podobnie będzie w przypadku ich aspektów podatkowych?

 


W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje o prowadzonych przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej pracach nad nowym systemem dopłat do samochodów elektrycznych. Ostateczny kształt regulacji nie jest jeszcze znany. Jednak według zapowiedzi maksymalna kwota finansowania przy zakupie lub leasingu „elektryków” ma wynosić nawet 40 000 zł (spełnienie określonych warunków ma spowodować wzrost o dodatkowe 10%) i dotyczyć zarówno pojazdów nowych (o wartości do 225 000 zł), jak i używanych (do 150 000 zł), co stanowić będzie nie tylko zwiększenie kwoty dotacji, lecz także jej istotne rozszerzenie poprzez objęcie programem również samochodów używanych.

Według zapowiedzi program dopłat ma zacząć funkcjonować jeszcze w 2024 r., ale na ten moment zarówno sama wysokość bezzwrotnej dotacji, jak i jej zakres, są przedmiotem dyskusji i prac projektowych i trudno przewidzieć, czy zwiększeniu ulegnie wyłącznie dofinansowanie przyznawane konsumentom, czy również przedsiębiorcom. Jednakże celem zmian, co podkreśla ministra funduszy i polityki regionalnej, jest rozszerzenie obowiązujących preferencji związanych z zakupem samochodów elektrycznych.

Program „Mój Elektryk”

Obecnie obowiązujący system dopłat w ramach programu „Mój Elektryk” pozwala na uzyskanie od NFOŚiGW bezzwrotnych dotacji do zakupu samochodów elektrycznych i napędzanych wodorem. Program kierowany jest zarówno do przedsiębiorców, jak i osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej.




Większe wsparcie przeznaczone jest dla elektrycznych samochodów dostawczych – dotacja wynosi 20% kosztów kwalifikowanych, lecz nie więcej niż 50 000 zł, jednakże w przypadku deklaracji średniorocznego przebiegu powyżej 20 000 km, kwota dotacji może zostać zwiększona do 70 000 zł. Pojazdy z kategorii homologacyjnych L1e-L7e, a więc m.in. motorowery, trójkołowce czy quady, objęte są dotacjami do 30% kosztów kwalifikowanych, lecz nie więcej niż 4 000 zł. Koszty kwalifikowane obejmują zarówno cenę netto pojazdu, jak i kwotę podatku VAT, której nie może odliczyć nabywca.

W przypadku finansowania pojazdu zeroemisyjnego w formie leasingu, dopłata z programu „Mój Elektryk” może być przeznaczona wyłącznie na opłatę wstępną i opłatę transferową (jednorazowa opłata należna firmie leasingowej) i nie może przekroczyć sumy tych należności. Jeżeli zatem w „standardowych” warunkach korzystający, składając deklarację co do średniorocznego przebiegu, mógłby liczyć na bezzwrotną dotację w wysokości 27 000 zł, to w sytuacji gdy suma opłaty wstępnej i opłaty transferowej wyniesie 20 000 zł, nie będzie możliwe uzyskanie dopłaty wyższej niż 20 000 zł.

Co z podatkami?

Funkcjonujący dziś program „Mój Elektryk” spełnia kryteria zwolnienia określone w ustawach o podatkach dochodowych, ponieważ obejmuje dotacje udzielane ze środków NFOŚiGW na cele wskazane w powołanych przepisach. W konsekwencji środki otrzymane w ramach tej dotacji są dla beneficjentów zwolnione od podatku PIT i CIT.




Nic nie stoi również na przeszkodzie, by kwoty netto opłaty wstępnej oraz transferowej związane z umową leasingu pojazdu elektrycznego sfinansowanych ze środków NFOŚiGW mogły stanowić u wnioskodawcy koszty uzyskania przychodów.

Program „Mój Elektryk” przynosi realne korzyści jego beneficjentom – nie tylko finansowe, ale również podatkowe. Można zakładać, że podobnie będzie w przypadku nowego programu dopłat opracowywanego w związku ze zobowiązaniami wynikającymi z KPO, choć z rzetelną oceną należy poczekać na ostateczny kształt nowych regulacji.