Złe nawyki za kierownicą a bezpieczeństwo jazdy
dr Andrzej Markowski, psycholog transportu, członek władz Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce
18.11.2020

Złe nawyki za kierownicą a bezpieczeństwo jazdy

Rozmowa z dr Andrzejem Markowskim, psychologiem transportu, członkiem władz Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce

Redakcja: Czy zawód kierowcy należy do trudnych ?
Andrzej Markowski: Jest to jeden z najtrudniejszych zawodów, które możemy wykonywać. Wymaga doskonałego rozwoju kilku cech, które charakteryzują nas, ludzi. Przede wszystkim kierowca musi trafnie oceniać sytuacje i podejmować właściwe decyzje.
Przy tym płynnie je wykonywać, czyli musi być sprawny pod względem intelektualnym, osobowościowym i psychomotorycznym. Popatrzmy do jakich tragicznych skutków może doprowadzić niesprawność w którejkolwiek z tych sfer. Dlatego wszyscy, którzy odpowiadają
za bezpieczeństwo w ruchu drogowym - lekarze, psychologowie, a przede wszystkim pracodawcy, powinni mieć odpowiednią wiedzę o ludziach wykonujących zawód kierowcy.

Aby nim zostać trzeba zdobyć prawo jazdy...
Na początku ery motoryzacji zorientowano się, że prowadzenie pojazdów wymaga specyficznych sprawności, które nie są udziałem każdego człowieka i że za kierownicą może siadać ten tylko,
co do którego społeczeństwo uzyskało pewność, że nikt przez niego na drodze nie ucierpi. Dziś prawo jazdy przestaje być przywilejem, a staje się powszechnym uprawnieniem – niestety, również dla ludzi bez wystarczającego refleksu, źle oceniających odległości, agresywnych, nadmiernie lękliwych, psychopatów. W Polsce nadal dopuszcza się do ruchu osoby posiadające umiejętności kierowania pojazdem w stopniu wystarczającym do zdania egzaminu, ale niekoniecznie wymaganych dla bezpiecznego zachowania na drodze. W konsekwencji od wielu lat
z powodu nieprawidłowych zachowań kierujących pojazdami powstaje u nas ok. 85% wszystkich wypadków drogowych (z winy pieszych 25%, złego stanu dróg mniej niż 0,1%, a złego stanu technicznego pojazdów 0,3%).

W jakim stopniu psycholog transportu może pomóc kierowcy i jego pracodawcy?
Możemy stosunkowo łatwo określić, czy kierowca jest ryzykantem w ruchu drogowym,
czy ma tendencje do łamania przepisów. Nie potrzebna jest tutaj policja i zbieranie punktów karnych. Przy przeprowadzeniu odpowiednich badań kierowca nie jest w stanie zakłamać informacje o sobie. On wcale nie musi mówić prawdy, ale to co robi pokazuje prawdę o nim. Parafrazując znane powiedzenie można stwierdzić, że pokaż mi jak jeździsz a powiem ci kim jesteś. Pokaż mi jak funkcjonujesz w określonej sytuacji, a powiem ci jak będziesz funkcjonował
w ruchu drogowym. Powtórzę: od tego, jakim człowiek jest, zależy czy to on sam tworzy swoim zachowaniem sytuacje zagrożenia wypadkiem, oraz czy w sytuacjach wypadkowych stworzonych przez innych potrafi znaleźć taki sposób działania, aby do wypadku nie doszło lub przynajmniej pomniejszyć jego skutki. Stąd ocenianie za pomocą specjalnych badań psychologicznych sprawności kierowcy oraz, wynikające z tego oceniania, ćwiczenia wyraźnie określonych, mniej sprawnych funkcji, wpływają w istotnym stopniu na wzmacnianie bezpiecznych zachowań kierowcy i są jednym z podstawowych wymogów poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Badania prowadzone przez Stowarzyszenie Psychologów Transportu w Polsce i w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie wykazały bardzo silny związek niedomogów psychologicznych stwierdzanych u kierowców z powodowaniem przez nich wypadków drogowych.

Jak pan ocenia umiejętności i zachowanie kierowców samochodów firmowych?
W ciągu ponad 30-letniej kariery psychologa ruchu drogowego zauważyłem zasadniczą zmianę
w tej grupie kierowców. To są ludzie coraz bardziej świadomi swoich ograniczeń, co przecież jest podstawowym elementem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zdają sobie sprawę, że to jakimi pokazują się w czasie badania przekłada się na ich funkcjonowanie w ruchu drogowym. Dlatego bardzo często uważnie słuchają informacji z ust psychologa, które niekoniecznie są dla nich pochlebne. Pozwala im to poprzez zwiększenie wiedzy o sobie samym zmieniać sposób widzenia siebie a co za tym idzie ogląd siebie samego a później postawy dotyczącej własnego funkcjonowania w ruchu drogowym.

Wśród przyczyn wypadków wymienia się nadmierną prędkość, zmęczenie ale również alkohol i środki odurzające...
Mniej więcej co 10 wypadek ma swoją przyczynę związaną z alkoholem. Jeżeli chodzi o wypadki powodowane pod wpływem innych środków m. in narkotyków, to jest ciemna, nieznana nam liczba. Stosunkowo niedawno zaczęto stosować testery, które pozwalają stwierdzić, czy ktoś używał narkotyków. Oczywiście, próbuje się usprawiedliwić problem twierdzeniem, że są narkotyki miękkie i twarde. Nie ma czegoś takiego. Wszystkie narkotyki działają destrukcyjnie na nasz organizm. Także różnego rodzaju dopalacze stosowane przez kierowców w zgubny sposób wpływają na funkcjonowanie za kierownicą.

W Polsce ruch drogowy nacechowany jest bardzo silnym stopniem agresji demonstrowanej przez kierowców. Jakie są tego przyczyny?
Przyczyny leżą w sferze kultury i różnic cywilizacyjnych. Zachowania agresywne są charakterystyczne dla społeczeństw o nieostrej, niestabilnej i nieakceptowanej hierarchii społecznej, dla społeczeństw w okresie głębokich zmian. Brak nasilonej agresji na drogach cechuje kraje o ustabilizowanej demokracji, gdzie przepisy prawa zwiększają poczucie bezpieczeństwa
u obywateli i takich, gdzie bez zastrzeżeń akceptuje się istniejącą hierarchię społeczną. Kluczem do zrozumienia tych odmienności jest psychologiczna analiza relacji między uczestnikami ruchu drogowego. W krajach skandynawskich, Niemczech, W. Brytanii, Austrii, a także Szwajcarii, sposób prowadzenia samochodu nie wpływa na subiektywną ocenę swojej pozycji w relacji do innych osób. Agresja jest po prostu nieopłacalna. Nie poprawia pozycji tego, kto ją stosuje.
Inaczej bywa w krajach o pozornie długiej tradycji demokratycznej, w których niektóre przepisy prawa zwiększają poczucie bezpieczeństwa, ale inne mają dla większości społeczeństwa charakter wyłącznie opresyjny. Łamanie przepisów ruchu drogowego jest tam nagminne i służy do demonstrowania swojej niezależności, błyskotliwości (swoistego „pawiego ogona”) i popisywania się przed innymi kierowcami. Przykładami są tu Francja i południowe Włochy.
W krajach tych jeździ się dość trudno, ale bez poczucia takiej presji i zagrożenia jak w Polsce. Wynika to prawdopodobnie z utrwalonego od pokoleń respektu dla interesu innych osób.
Łamanie przepisów nie jest tam wymierzone bezpośrednio w pozostałych uczestników ruchu służy ono przede wszystkim pokazaniu innym swoich umiejętności, by mogli je oglądać i podziwiać.

A jak jest w Polsce?
Najchętniej podejmowane są manewry, dzięki którym można nie tylko okazać lekceważenie przepisów, ale i innych kierowców. Istnieje przymus udowodnienia i ciągłego podkreślania swojej przewagi nad innymi – nawet pod groźbą wypadku. Dzieje się tak dlatego, że brak w naszym kraju jednoznacznego sposobu na ustalenie swojej pozycji. Kryteria oceny są bądź nieostre,
bądź precyzyjne, ale obowiązujące tylko w stosunkowo wąskich kręgach (np.: naukowcy, sportowcy). Natomiast droga i samochód to wymarzone pole do ustalenia, kto ważniejszy,
do określenia swojej wysokiej pozycji - choćby w hierarchii kierowców. Zachowanie agresywne wymusza na innych podporządkowanie się agresorowi, a więc subiektywnie pozwala mu
poczuć się wyżej w hierarchii społecznej. Takie motywacje zachowań typowe dla osób młodych -
w innych krajach szybko się z tego wyrasta, w Polsce zbyt często są typowe i wśród osób dojrzałych.

Czy jest recepta na prawidłowe relacje administrator floty - kierowca?
Zasze ogromną rolę odgrywa osoba zarządzająca ludźmi. Pewne umiejętności, którymi
powinna się ona wyróżniać są dość oczywiste. To jest przede wszystkim podmiotowe traktowanie innego człowieka, a więc stawianie pewnych warunków które muszą być spełnione przez pracownika. Podmiotowe traktowanie zakłada także dużo szacunku do drugiej osoby. Mówimy,
że nie jesteś elementem, narzędziem tylko jesteś kimś a nie czymś. Jeśli uda się pracodawcy stworzyć sytuację, w której pracownicy będą się identyfikowali się z firmą, to firma będzie zdecydowanie sprawniej i lepiej działała.