Samochodami przez świat
Krzysztof Kowalski: meczet Omar Ali Saifuddien, otoczony pięknym ogrodem, został ukończony w 1958 roku i jest najbardziej rozpoznawalnym budynkiem w kraju, pojawia się w większości materiałów promujących Brunei
22.12.2020

Samochodami przez świat

Rozmowa z Krzysztofem Kowalskim - blogerem, dziennikarzem i ekspertem branży motoryzacyjnej, również elektromobilności, autorem bloga o podróżach justKowalski.pl gdzie dzieli się swoimi wrażeniami z e-podróży samochodami różnych marek.

Podróże, poznawanie ludzi i innych kultur oraz światowy rozwój motoryzacji, to moja pasja. Zatłoczone centrum Sao Paulo stoi w korkach

Redakcja – Był pan w ponad 70 krajach. Jednocześnie lata spędzone w branży motoryzacyjnej muszą powodować, że zwraca pan uwagę na pojazdy, ruch uliczny i zwyczaje w odwiedzanych, dalekich krajach. Jakie wrażenia z tych podróży?

Krzysztof Kowalski  - Jakiś czas temu byłem w Iranie. To duży kraj, ponad 80 mln ludności i powierzchnia pięć razy większa od Polski. Zapewnienie mobilności jest kluczowe przy tak wielkim obszarze i tak dużej liczbie ludności. Bardzo niewiele wiemy o irańskiej motoryzacji, o tym czym jeżdżą i jak jeżdżą Irańczycy.

Iran
Większość samochodów w Iranie jest koloru białego

Czy te różnice dają się zauważyć na pierwszy rzut oka?
Irańska motoryzacja jest „biała”. Irańczycy polegają głównie na własnej produkcji, a irańskie fabryki aut nie są dostosowane do szybkiej zmiany nastawień lakierni by produkować auta w innych kolorach niż biały. Dlatego na ulicach 90% samochodów jest właśnie w kolorze białym. Myślę, że dla niektórych klientów flotowych nie byłby to wielki problem, bo takie auto można łatwo oznakować i okleić.

Wydobywa się tam bardzo dużo ropy naftowej, więc paliwo powinno być tanie...
Paliwo jest abstrakcyjnie tanie! Za dziesięć litrów benzyny płacimy jednego dolara! Ale Irańczycy i tak narzekają na podwyżki. Jadąc między miastami najlepiej tankować przy irańskich MOP-ach, które wyglądają podobnie jak nasze: stacja benzynowa, parking i restauracja. Co ciekawe płacąc kartą kredytową na głos podajemy obsłudze nasz numer PIN.

Salon samochodowy w Iranie ma proste oznakowanie i jest wielomarkowy



Czy sprawnie można się poruszać między irańskimi miastami?
Jechałem z Teheranu do Isfahanu, który jest kulturalną stolicą kraju, a to ponad 400 km. Non-stop droga była 3 pasmowa autostrada z czego pierwsze 100 km było oświetlone.

A kultura jazdy?
Tu kilka elementów też nas zaskoczy. Na autostradach są wydzielone pasy ruchu, ale jeździ się „okrakiem”, najeżdżając na jeden lub drugi z sąsiednich pasów. Ruch jest niewielki. W miastach Irańczycy przestrzegają wskazać świateł na skrzyżowaniach, ale gdy mamy większe auto nie obowiązuje nas konieczność ustąpienia pierwszeństwa przejazdu. Gdy pojazd jest całkiem mały, np. jedziesz motorowerem, możesz skrócić drogę jazdą pod prąd. Auta nie zatrzymują się przed pasami dla pieszych, a zwykle wjeżdżają na nie co najmniej do połowy ich szerokości. Jednocześnie trzeba przyznać, że w Iranie jeździ się dużo wolniej niż w Polsce.

Jakie auta spotkamy na irańskich drogach? Jak je się kupuje?
W większości są one rodzimej produkcji i są to pojazdy bardziej lub mniej adaptowane, na licencji marek francuskich. Peugeot jest liderem rynku w Iranie z udziałem ok. 35%. Bardzo często widzimy model 405., którym już zapomnieliśmy w Europie. W Iranie występuje pod nazwą "Pars" i oferuje go firma Khodro. Niektóre z modeli Dacii są sprzedawane jako Renault Sandero i Renault Stepway. Rośnie sprzedaż aut chińskich mimo, iż Irańczycy sceptycznie podchodzą do ich jakości.
Salony samochodowe trudno dostrzec na pierwszy rzut oka, gdyż mocno się różnią od tych, do których przywykliśmy w Europie. Nie ma charakterystycznego oznakowania; wystarczają naklejki na szybach. Salony są wielomarkowe, auta mocno ściśnięte w ascetycznym wnętrzu. Foldery ani cenniki nie są eksponowane; otrzymuje się je dopiero na wyraźną prośbę.

 

W Iranie jest wciąż produkowany Peugeot 405 pod lokalną nazwą PARS


A inny kontynent, był pan też w Brazylii. Jak wygląda rynek motoryzacyjny w tym wielkim kraju?
Brazylia jest faktycznie ogromna, ponad 25 razy większa od Polski i liczy 200 milionów mieszkańców. Spotkamy tam dużo nam znanych nam marek, ale modele często są zupełnie inne. Renault Kwid, to jakby mniejszy brat znanego u nas Captura. Nissan Kicks to kolejny crossover, agresywnie stylizowany, masywniejszy od Kwida. Kolejne ciekawe auto to Fiat Mobi. Miałem wrażenie, że jest inspirowany europejską Pandą, ale ma bardzo rozbudowany, przeskalowany pas przedni, a duże światła z przodu i z tyłu dodają drapieżności i dojrzałości. Auto wydaje się większe i bardziej premium. Fiat oferuje w Brazylii auto typu pick-up. Model Toro jest świetnie stylizowany, ma "lifestylowy" sznyt i wygodnie pomieści 4 osoby. Dużym graczem w Brazylii jest Chevrolet; wiele znanych z Europy pojazdów sygnowanych logo Opla, sprzedawanych jest w Brazylii jako Chevrolety. Możemy rozpoznać Opla Corsę, która w Brazylii występuje jako hatchback, sedan i kombi.

Fiat
Popularną marką na rynku brazylijskim jest włoski Fiat. Często spotykany w wersji pikap

Brazylia produkuje bardzo dużo cukru z trzciny cukrowej a niejako produktem ubocznym są biopaliwa...
Tak, Brazylia od lat i konsekwentnie promuje biopaliwo. Masę roślinną powstałą po wyprodukowaniu cukru przetwarza się na etanol; tańszy, czystszy i odnawialny zamiennik benzyny czy oleju napędowego. Prócz marek premium i aut z większymi silnikami, wszystkie samochody poruszające się po drogach Brazylii mają oznaczenie "Flex", co daje możliwość tankowania etyliny lub etanolu albo ich mieszanki, w dowolnej proporcji. Decyzja należy do kierowcy.
Kupowane lokalnie auto ma homologowane zużycie paliwa na obu typach zasilania. Obowiązuje "amerykański" system pomiaru zużycia, czyli nie "ile samochód spali litrów na 100 km", ale "ile samochód przejedzie na jednym litrze". Naklejka na szybie pokazuje obie wartości. Zużycie etanolu będzie nieco większe niż etyliny. Fiata Mobi w mieście na litrze ekologicznego paliwa przeje 8,8 km a gdy zatankujemy benzyną 12,7 km. "Tracimy" ok. 30% wydajności, ale 30% stanowi też różnica w cenie między dwoma typami paliw.

Dziękujemy za rozmowę!