Warto nadal wozić dokumenty auta
Piotr Bryński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Kluczowego Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group
30.11.2020

Warto nadal wozić dokumenty auta

Rozmowa z Piotrem Bryńskim, dyrektorem Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Kluczowego Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

Redakcja: Za sprawą informatycznego systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców 2.0 (CEPiK) możliwa jest jazda bez papierowych wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Nastąpił więc koniec kar za brak dokumentów, ale co zrobić w razie stłuczki, gdy np. sprawca zapomni, gdzie wykupił polisę OC?

Piotr Bryński: Brak kary za nieposiadanie dokumentów nie oznacza braku kary za nieposiadanie obowiązkowego ubezpieczenia OC. W przypadku, gdy podczas rutynowej kontroli policja stwierdzi, że w bazie danych CEPiK brak jest aktualnego ubezpieczenia OC, wówczas kontrolujący jest zobowiązany do sporządzenia stosownej notatki do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Ten – w przypadku pozytywnej weryfikacji – wystąpi do posiadacza pojazdu z dotkliwą karą. 

Mając na względzie, iż przesyłanie danych do CEPiK i UFG odbywa się jeszcze z opóźnieniem, zalecam w dalszym ciągu wożenie ze sobą potwierdzenia zawarcia OC komunikacyjnego. Dokument ten przyda się również w przypadku drobnej stłuczki, bo dzięki niemu nie będziemy musieli wzywać policji. W tej sytuacji udokumentowanie posiadania aktualnego OC współuczestnikowi kolizji, pozwoli na zamknięcie sprawy wypełnieniem wspólnego oświadczenia o zdarzeniu drogowym.

Gdzie pojawiają się największe problemy przy likwidacji szkody?

W likwidacji szkód najwięcej problemów zakłady ubezpieczeń mają z ustaleniem odpowiedzialności. Aby przyśpieszyć proces likwidacji szkody, niezbędny jest dobry materiał z miejsca zdarzenia, w tym dokumentacja fotograficzna. Obecnie niemalże każdy użytkownik pojazdu dysponuje telefonem komórkowym z aparatem fotograficznym. Jeżeli jest to możliwe, dokumentację fotograficzną powinniśmy sporządzić bezpośrednio po zdarzeniu, kiedy pojazdy jeszcze znajdują się na miejscu. Wskazanym jest, aby wykonać zdjęcie pojazdów na tle otoczenia co pozwoli w sposób jednoznaczny ustalić/potwierdzić miejsce zdarzenia.

Dokumentacja fotograficzna powinna również zawierać szczegóły uszkodzeń pojazdów. Dobrze jest również ustalić czy w pobliżu miejsca kolizji znajduje się monitoring – co może być kluczowe w przypadku rozbieżnych wersji zdarzenia podawanych przez jego uczestników. Jeżeli do zderzenia pojazdów doszło na skrzyżowaniu kierowanym sygnalizacją świetlną i nie mamy innych świadków zdarzenia, monitoring uliczny może być jedynym źródłem ustalenia, kto z uczestników zdarzenia był sprawcą zaistniałej kolizji.

Czy samochody z alternatywnymi napędami np. elektryczne czy CNG obciążone są wyższymi kosztami ubezpieczenia?

Zakłady ubezpieczeń przyjmują różne założenia. Do pojazdów wykorzystujących do napędu CNG (Compressed Natural Gas), większość ubezpieczycieli podchodzi jak do tych, które są zasilanych tradycyjnymi paliwami. Oznacza to, że nie stosują dodatkowych zwyżek z tego tytułu w autocasco. W przypadku pojazdów w pełni elektrycznych możemy się spotkać nawet z odmową ubezpieczenia w zakresie AC ze strony niektórych ubezpieczycieli.

Wynika to z niewielkiej jeszcze liczby tych pojazdów na drogach, a co za tym idzie brakiem pełnego rozpoznania ryzyka przez ubezpieczycieli. W przypadku szkody, w której mamy do czynienia z uszkodzeniem baterii zasilających silniki elektryczne, musimy liczyć się z kosztowną szkodą całkowitą. Koszt baterii to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Compensa obecnie ubezpiecza tego typu pojazdy w zakresie AC na tym samym poziomie, co samochody z tradycyjnym napędem.

Czy istnieje uniwersalna oferta, jak ubezpieczyć flotę dobrze i niedrogo?

Uniwersalny sposób na dobre i tanie ubezpieczenie nie jest możliwy. Cena za ubezpieczenie floty pojazdów jest pochodną średniej szkody i częstości wstępowania szkód. Im niższe te dwa parametry, tym niższa cena za ubezpieczenie floty. Znaczące obniżenie tych parametrów jest możliwe poprzez dobre zarządzanie flotą, co wiąże się z odpowiednimi działaniami prewencyjnymi i ścisłą współpracą ubezpieczonego z zakładem ubezpieczeń. Ubezpieczyciel ze swojej strony powinien cyklicznie dostarczać ubezpieczonemu aktualne parametry szkodowe i swoje uwagi o ich poziomie.

Przede wszystkim zakład ubezpieczeń z racji swoich doświadczeń powinien wskazać, które wskaźniki znacznie odbiegają od średnich parametrów na polskim rynku. Wspólne działania ubezpieczającego i ubezpieczonego powinny prowadzić do poprawy wyników, co w rezultacie pozwoli na utrzymanie lub obniżenie dotychczasowej składki. Zbyt późno podjęte działania nie dadzą oczekiwanego efektu, najlepiej, jeśli następuje to po pierwszym kwartale okresu ubezpieczenia.

Dobrze ubezpieczona flota powinna zawierać w umowie generalnej szereg klauzul poszerzających odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w odniesieniu do ogólnych warunków ubezpieczenia, co niewątpliwie podnosi wysokość składki. Tania oferta najczęściej związana jest z wysokim udziałem własnym w każdej szkodzie. Należy zadać sobie pytanie, czy chcemy dokładać do każdej szkody. Reasumując, nie da się ubezpieczyć floty niedrogo i dobrze. Jednakże poprzez działania prewencyjne, o czym wspomniałem wcześniej, można sukcesywnie obniżać składkę przy pełnej ochronie. Wymaga to wspólnej pracy i aktywnego poszukiwania najlepszych rozwiązań dla poszczególnych klientów.

Panie dyrektorze, jesteśmy w samym centrum drugiej fazy pandemii COVID-19. Czy można już określić jaki wpływ na szkodowość i wysokość składek ubezpieczenia ma pandemia w odniesieniu do flot?

Wiosną tego roku mieliśmy w kraju całkowity lockdown, co wiązało się z bardzo znaczącym ograniczeniem ruchu. Miało to znaczący wpływ na spadek częstości występowania szkody. W kwietniu częstość szkód była o połowę niższa niż w styczniu, jednakże obecnie parametr ten powrócił do poziomu ze stycznia.

Jednocześnie wszystkie zakłady ubezpieczeń odnotowały wzrost średniej szkody o około 10%, co należy wiązać z podwyższeniem średniej prędkości na pustych drogach o ok. 15%. Dlatego dzisiaj poziom wypłacanych odszkodowań jest porównywalny do okresu sprzed pandemii. Mając na względzie, iż składka jest pochodną częstości występowania szkody i wartości średniej szkody nie ma obecnie podstaw do znaczących obniżek wysokości składek.

Zawierając polisę trzeba jednak pamiętać o tym, że składka musi nam pokryć szkody w roku przyszłym, a nie mamy podstaw twierdzić, że powtórzy się sytuacja jaka miała miejsce wiosną. Ewentualne obniżki, będą u części ubezpieczycieli bardziej podyktowane chęcią pozyskania dodatkowej składki w celu realizacji planu za rok 2020, na który pandemia miała duży wpływ.

Dziękujemy za rozmowę