Spokojnego nowego Iveco
Trzy pytania do Jaroslava Šerý, właściciela „Oldtimer Auto Moto – Muzeum”
Jaroslav Šerý
30.09.2023

Trzy pytania do Jaroslava Šerý, właściciela „Oldtimer Auto Moto – Muzeum”

Trzy pytania do Jaroslava Šerý, właściciela „Oldtimer Auto Moto – Muzeum” w czeskiej Koprzywnicy (Kopřivnice), gdzie znajdują się trzy muzea poświęcone motoryzacji i zlokalizowana jest fabryka samochodów ciężarowych Tatra.

 

Redakcja: Świetnie mówi Pan po polsku. Z pewnością obserwuje Pan polski rynek samochodów klasycznych. Jaka jest Pana opinia o nim?

Jaroslav Šerý: Z miejsca, gdzie mam swoje muzeum jest tylko pół godziny jazdy do granicy z Polską, mam tam znajomych i czasami jeżdżę na zloty. Szacuję, że ok. 30% gości mojego muzeum to Polacy. Specjalnie dla nich umożliwiłem zakup biletów w złotówkach (20 PLN). Na polskim rynku oldtimerów i youngtimerów kiedyś dominowali pasjonaci, którzy często podejmowali decyzje na podstawie emocji. Dziś widzę, że coraz więcej osób dostrzega zakup klasycznego auta jako inwestycję, jako sposób na lokowanie wolnych funduszy. Bardzo poprawiła się także polska baza serwisowa, dzięki której można odbudowywać stare auta. Niedawno kupiłem w Polsce odremontowanego Mercedesa „Adenauera” i prezentuję go w swojej kolekcji. Wśród eksponatów były też polskie motory „Sokoły”.

Trzy muzea motoryzacyjne w niewielkim mieście Kopřivnice to nie za dużo?

Jaroslav Šerý: Na początku warto podkreślić, że Kopřivnice to miasto Tatry. Tu produkowano, często wyprzedzające swoją epokę, auta osobowe i tu wciąż produkuje się ciężarówki, znane m.inn. z Rajdu Dakar. My tu mówimy, że wszyscy pracowaliśmy w zakładach Tatra – ja w dziale rozwoju. Dwa muzea są poświęcone właśnie tej marce; w samych centrum są eksponowane auta osobowe i ta placówka należy do miasta. W pięknie odrestaurowanych halach produkcyjnych dawnego zakładu są pojazdy ciężarowe i to jest muzeum o statusie państwowym. Trzecie to moje, prywatne. Każde jest inne i wzajemnie się uzupełniamy. Powiem szczerze, że na początku nie chciałem prezentować aut Tatra bo, jak mówicie w Polsce „za dużo grzybów w barszczu”, ale zdarzało się tak, że przyjeżdżali goście z myślą, by zobaczyć klasyki Tatry. Takie sytuacje miały miejsce szczególnie w poniedziałki, gdy tamte muzea są zamknięte, a moje jest otwarte 365 dni w roku (9,30 – 17,00). Teraz wśród 40 prezentowanych pojazdów i wielu motorów mam 8 modeli Tatry.

Jeżeli miałby Pan wskazać najważniejsze z eksponatów „Oldtimer Auto Moto – Muzeum” to które by to były?

Jaroslav Šerý: Na pewno warto zwrócić uwagę na pojazd z 1902 roku – to Windhoff. Według mojej wiedzy wyprodukowano 2 egzemplarze, a przetrwał tylko ten. Inne ciekawe auto to Fiat 521 z 1928r. Tych pojazdów jest niezmiernie mało w Europie. Jest u mnie też kilka pięknych youngtimerów Maserati, Porsche, Ferrari, Opla, Alfa Romeo i wspomniane wcześniej osobowe Tatry. Dwa razy do roku zmieniam ekspozycję. Plan na najbliższe miesiące to prezentacji dawnych modeli MG. W moim warsztacie prowadzę renowację kabrioletu Riley RMC i, być może, on też dołączy do ekspozycji. Powiem szczerze, że mam duży sentyment do aut z otwartym dachem – przy dobrej pogodzie jeżdżę na co dzień MG. Poza sezonem przesiadam się do któregoś z moich czterech Mercedesów.

Dziękuję za rozmowę.