Trzy pytania do Jana Kozubika, dyrektora ds. technicznego utrzymania tras narciarskich w słowackim Tatra Mountain Resort
Janko Zubik, dyrektor ds. technicznego utrzymania tras narciarskich w słowackim Tatra Mountain Resort
13.01.2023

Trzy pytania do Jana Kozubika, dyrektora ds. technicznego utrzymania tras narciarskich w słowackim Tatra Mountain Resort

Jan Kozubik jest dyrektorem ds. technicznego utrzymania tras narciarskich w słowackim Tatra Mountain Resort. Przez cały sezon jest odpowiedzialny za utrzymanie stoków w Tatrzańskiej Łomnicy, mając do dyspozycji 10 ratraków, każdy o wartości ok. 400,000euro. Podczas pracy są one nadzorowane on-line z centrum zarządzania i komunikują się z kilkunastoma satelitami.

 

Krzysztof Kowalski: Dla laika ratrak wydaje się być spychaczem zdolnym do poruszania po śniegu. Czy to prawda?

Jan Kozubik: Nic bardziej mylnego! Trudno sobie wyobrazić bardziej zaawansowane urządzenie. Ratraki, które obsługują trasy narciarskie w słowackich Wysokich Tatrach prócz wyposażenia standardowego - kosztującego kilkaset tysięcy euro - są doposażone w system wysokoprecyzyjnej geolokalizacji o wartości 50,000 euro. Każde z naszych urządzeń, dzięki dwóm antenom, komunikuje się z 16 satelitami. Dodatkowe czujniki mierzą pochylenie wzdłużne i poprzeczne ratraka.

Czy tak potężna inwestycja może się zwrócić?

Śnieg zaczyna być towarem deficytowym w dzisiejszych czasach i zarządzanie nim wymaga stosowania zaawansowanej technologii. Dodam, że by w pełni korzystać z geolokalizacji zdecydowaliśmy się na dokładne mapowanie wszystkich naszych tras. W lecie wynajęty był samolot, którego kamery przyporządkowały każdemu metrowi kwadratowemu trasy narciarskiej 20 punktów pomiarowych. Powstała niezwykle dokładna mapa 3D. Teraz jadący ratrak wie z dokładnością do 3cm ile śniegu leży w każdym miejscu stoku.

Ważna jest też ekologia i obniżenie zużycia paliw kopalnych i bezpieczeństwo narciarzy korzystających z naszych stoków. Dodajemy śnieg w tych miejscach, gdzie jest to niezbędne, a ratrak jedzie po optymalnej trasie, skracając czas swojej pracy (godzina pracy urządzenia to kilkadziesiąt litrów oleju napędowego). Dzięki takim systemom jesteśmy w stanie wydłużyć sezon narciarski o kilka dni i zaoferować klientom możliwość bezpiecznej jazdy na nartach, gdy inne ośrodki są nieczynne.

Czy łatwo zostać operatorem ratraka?

Szkolenie składa się z dwóch etapów. Najpierw musimy spędzić 200 godzin w kabinie ratraka jako obserwator pracy operatora. Dopiero wtedy możemy przystąpić do dwuetapowego egzaminu teoretycznego. Kierowanie ratrakiem wymaga nie tylko umiejętności podobnych do tych, którymi musi wykazać się np. kierowca dużej ciężarówki.

Każdy z moich pracowników jest także po części meteorologiem, hydrologiem i biologiem. Jako, że pracują nocą i w dużym stresie to wyposażenie kabiny musi być na najwyższym poziomie - automatyczna klimatyzacja i pneumatyczne fotele Recaro to standard. Za projekt kabiny i ergonomię było odpowiedzialne centrum designu Pininfarina.


Dziękujemy za rozmowę

NowoczesnaFlota
Jan Kozubik jest dyrektorem ds. technicznego utrzymania tras narciarskich w słowackim Tatra Mountain Resort. (Foto: Krzysztof Kowalski)