W leasingu powiało optymizmem
Leszek Pomorski
08.08.2021

W leasingu powiało optymizmem

Polski Związek Leasingu i Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów podały dane za I półrocze 2021 roku. Branża leasingowa odrabia straty a to jest dobry prognostyk dla całego rynku motoryzacyjnego i nie tylko. Oczywiście, można narzekać czy kwestionować, że baza jest niska stąd tak wysoki wzrost procentowy.


Zarówno w przypadku tradycyjnego leasingu jak i wynajmu długoterminowego dynamika jest znacząca. W leasingu tradycyjnym gros klientów to mikro i małe firmy, czyli klienci o obrotach odpowiednio od 5 do 20 milionów.

Niestety, nie rozwija się - a pokładano w tym duże nadzieje - leasing konsumencki. Przyczyn jest wiele: brak zachęt finansowych, ucieczka od gotówki w związku z inflacją etc.

W przypadku najmu długoterminowego, gdzie większość klientów stanowią duże i średnie korporacje, firmy międzynarodowe i tzw. blue chips, wzrost portfela też jest zauważalny. To bardzo dobry prognostyk na przyszłość. Rynek oczekuje, że wynajem długoterminowy będzie się dalej rozwijać i pewnie zdominuje za kilka lat, bądź wyprze, leasing tradycyjny ( z pomocą uwarunkowań rynkowych o czym później)…

Ponieważ udział firm w zakupach nowych aut pewnie niedługo dobije do 80%, to dla producentów i importerów jest to na pewno pocieszająca informacja. Niestety, klienci indywidualni, mimo słabej złotówki i ograniczonego przez koronawirus dostępu, na potęgę sprowadzają/kupują używane auta ku uciesze zachodnioeuropejskich dealerów i złomowisk.

W tych wszystkich optymistycznych prognozach jest pewne ale.
Optymistyczne prognozy nie uwzględniają czyhających niebezpieczeństw w postaci osłabiającej się złotówki i rosnącej inflacji. Krótkoterminowo dla wpływów do budżetu to korzystne, ale brak kontroli rosnącej inflacji może spowodować wymknięcie się tego procesu spod kontroli. Inflacja szybko może poszybować do wielkości dwucyfrowych a sprowadzenie jej do jednocyfrowego poziomu może okazać się dla nas bolesnym i długofalowym procesem.

Słaba czy bardzo słaba złotówka to też broń obosieczna. Z resztą piszą o tym fachowe pisma i eksperci więc nie ma sensu drążyć dalej temat. Jest to jednak realne zagrożenie.

Jeśli chodzi o leasing tradycyjny, to wzrost w tym przypadku może nie być tak efektowny w obszarze samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony, gdyż odbiorcami tej usługi jak pisałem na wstępie, są w głównej mierze przedstawiciele mikro i małych firm (obroty do 20 mln). Przecież to te firmy były najbardziej narażone na konsekwencje zamykania gospodarki. Powstała zatem odrobina nieufności, która będzie wymagała dłuższego czasu i widocznych efektów w pokonywaniu pandemii i inflacji.
W przypadku najmu sytuacja jest bardziej stabilna, bo jak wspominałem odwrotnie niż w leasingu tradycyjnym, głownie dominują klienci korporacyjni, w większości koncernów firm o zasięgu europejskim czy światowym.

W przezwyciężeniu kryzysu związanego z pandemią na pewno pomogła partnerska polityka firm leasingowych, elastyczność, odraczanie rat. To z pewnością scementowało relacje z klientami i zbudowało jeszcze większe zaufanie do firm leasingowych.

Nadal niestety słabo jest z leasingiem konsumenckim, samochody elektryczne cały czas stanowią ułamek procenta w porównaniu do aut z napędem tradycyjnym ( główne hamulce to cena i brak infrastruktury do ładowania).
Na rynku odczuwamy coraz bardziej brak dobrych używanych aut………

Reasumując:

Optymizm raportu PZWLP/ZPL odnośnie dobrych perspektyw rozwoju leasingu, w tym operacyjnego może być zniweczony wprowadzeniem zmian przepisów sprzedaży/kupna przez użytkowników auta po okresie leasingu.

W przygotowanym „Polskim Ladzie” zmiany przewidują, że zdecydowanie zmniejszy się opłacalność tej transakcji. A głownie z powodu zmiany, mówiącej że VAT i podatek będzie pobierany od rynkowej wartości samochodu.

Późniejsza sprzedaż auta też będzie mniej opłacalna, bo do tej pory podatek był pobierany tylko jeśli sprzedaż następowała przed upływem 6 miesięcy. Projekt zakłada wydłużenie tego okresu do 5 lat. Tak więc wraca poczucie niepewności. Z drugiej strony jest szansa na większe zainteresowanie wynajmem średnio i długoterminowym, chyba że i tu ustawodawcy coś wymyślą.
Pozostaje zatem liczyć na przedsiębiorczość Polaków i szybką adaptację do ewentualnych nowych uwarunkowań.