Rozwój elektromobilności czas zaplanować
Leszek Pomorski
24.04.2021

Rozwój elektromobilności czas zaplanować

Rysują się coraz bardziej realne perspektywy otwarcia się gospodarki. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż szczepienia powoli nabierają tempa. Co prawda nie pomaga temu wzrostowi tempa częsty chaos komunikacyjny.


Niestety, także świadomość społeczna wagi szczepień i progu osiągnięcia odporności zbiorowej jest dalece niewystarczająca. Myślimy często wyłącznie w pierwszej osobie liczby pojedynczej, czyli „ja” jestem najważniejszy. Nie zastanawiamy się, że tylko bezwzględna dyscyplina każdego z nas i myślenie o innych pozwoli zbliżyć się do pełnego otwarcia wszystkich gałęzi gospodarki i usług. Mamy też jako społeczeństwo tendencje do kombinowania i dalece posuniętego egoizmu. Trzeba bezwzględnie zmienić ten sposób myślenia, bo bez względu na to jaka opcja w danej chwili rządzi i czy się z nią utożsamiamy czy też nie, jest to oszukiwanie samych siebie.

Przykład Wielkiej Brytanii i tamtejszej dyscypliny społecznej pokazało, że można powoli, ale konsekwentnie otwierać kolejne gałęzie gospodarki i usług i wypełnić wreszcie smutną i pustą do tej pory Oxford Street.

Powinniśmy też mieć coraz większa świadomość czekających nas wyzwań zmian w sposobie myślenia. Zielona energia, ochrona środowiska, likwidacja smogu to wyzwania którym musimy sprostać. W tym aspekcie coraz większego znaczenia nabiera również jakość i wiek naszego parku samochodowego. I to zarówno osobowego jak i ciężarowego.

Samochody elektryczne (dostawcze i osobowe) czy tego chcemy czy nie chcemy to przyszłość. Obserwuję ten proces od ładnych kilku lat i poza deklaracjami o uruchamianiu kolejnych punktów ładowania praktycznie nic w tym względzie się nie dzieje. Bez możliwości łatwego i szybkiego ładowania zapomnijmy o wzroście liczby aut elektrycznych. Każdy, kto kiedyś miał przyjemność użytkować taki pojazd wie, jak czasami złudne są deklaracje producenta odnośnie zasięgu, który często w praktyce wynosi 50% tego co pisze wytwórca. Zatem infrastruktura to pierwsze, o co powinnismy tu zadbać. Po drugie ceny aut elektrycznych. Bez subsydiowania zapomnijmy o wzroście sprzedażny, bo za jedno z najtańszych aut elektrycznych możemy mieć dwa z napędem konwencjonalnym.

Ważnym aspektem naszej nieefektywnej walki ze smogiem jest dopuszczanie do ruchu aut przestarzałych, kilkunastoletnich, których pozbywają się kierowcy z Niemiec, Belgii, Holandii czy Francji. Od kilkunastu lat nie ma odważnego, żeby wprowadzić bariery finansowe (cła , akcyza etc.) , które zastopują ten ruch i spowodują, że dymiące, bez filtrów DPF, katalizatorów i innych urządzeń pojazdy znikną z naszych dróg.

Z moich obserwacji wynika, że problem zanieczyszczenia powietrza pojawia się z początkiem zimy, a później „spada z wokandy” w momencie nadejścia wiosny czy lata. Ponadto rzucanie haseł o elektromobilnosci, produkcji aut elektrycznych etc. niepoparte działaniami powoduje zrozumiały sceptycyzm i utratę wiarygodności władzy.

Zatem po odblokowaniu gospodarki i usług i względnym opanowaniu pandemii coronavirusa oczekiwać należałoby konkretnego krótko, średnio i długoterminowego planu rozwoju elektromobilności, z podaniem kolejnych kroków, horyzontu czasowego i zachęt odnośnie zakupu aut elektrycznych. Bo buspas i zielona tablica to trochę za mało. Oczywiście równolegle należy pilnie podjąć kroki ograniczające import „złomu” z Europy Zachodniej.

Jest czas i przestrzeń na poważne zajęcie się szeroko pojęta elektromobilnością, tym bardziej, że produkcja przemysłowa w marcu wzrosła o 18,9% w ujęciu rocznym , zaskakując analityków, ktorzy prognozowali 13,5% wzrostu. Poprawia to nastroje.

Idźmy więc za ciosem, wykorzystajmy ten moment i zaplanujmy realnie rozwój na najbliższe lata samochodów elektrycznych i hybrydowych plug-in oraz całej infrastruktury.
Druga taka okazja może się szybko nie powtórzyć.