Przepisy psu na budę
Ryszard Marek Perczak
07.06.2021

Przepisy psu na budę

Od kilku dni w mediach jest głośno o tym, że zmieniły się przepisy na drodze. W jednym z nich zakazuje się jazdy autostradą „na zderzaku”. Ba, nowy paragraf mówi dokładnie w jakiej odległości od siebie możemy pędzić po takich drogach.

Co jak co, ale my lubimy coraz to nowe nakazy i zakazy, których i tak nikt nie przestrzega. Podobnie, jak zawsze do tej pory optymiści mówią, że tym razem będzie jednak inaczej i skończy się popędzanie przez tych, którym zawsze się śpieszy. Już widzę dzielnych policjantów z drogówki na autostradach, którzy z miarkami w ręku sprawdzają odstępy w jakich się poruszamy.

Skoro obiecują większą aktywność to może przy okazji pogrożą tym kierowcom tirów, którzy lekceważąc znaki wyprzedzają się wzajemnie spowalniając ruch aut osobowych? Są przecież znaki przy autostradach, które tego zakazują, ale nikt ich nie respektuje.

Przynajmniej raz w tygodniu jeżdżę A2 i nie zdarzyło mi się spotkać tam patrolu przy pracy, chyba, że akurat autostradą przemieszczał się jakiś dostojnik, któremu trzeba było zabezpieczyć wygodny przejazd. Może raz też widziałem jak nieoznakowane BMW dopadło jakiegoś nieszczęśnika, który przekroczył prędkość. Regułą na naszych trasach szybkiego ruchu i autostradach jest wolna amerykanka, gdzie zasady jazdy ustalają bez niczyjego nadzoru sami kierowcy.

Ostatnio zostały także „poprawione” zasady zachowania się kierowcy wobec pieszych. Niestety jest w nowym zapisie trochę nieścisłości, więc nowe brzmienie prawa tak naprawdę niczego nie rozwiązało. Bo co to znaczy, „gdy pieszy zbliża się do przejścia”? Gdy jest od niego metr, dwa a może tylko 50 centymetrów? Tutaj przydałoby się jednoznacznie określenie, że pieszy będący dopiero np., metr od wejścia na jezdnię już ma pierwszeństwo.

Czasami mam wrażenie, że przepisy ruchu drogowego wymyśla się tylko po to aby kierowcy mogli je łamać. Niezależnie od aktualnie obowiązującej opcji politycznej zawsze w rodakach żyło przekonanie, że każde prawo jest przeciw nim. Zatem jego nieprzestrzeganie jest oznaką patriotyzmu. Dotyczy to zresztą nie tylko prawa regulującego zasady postępowania na drodze.