Jak Brytyjczycy zapewniają bezpieczeństwo na drogach
Leszek Pomorski
18.11.2021

Jak Brytyjczycy zapewniają bezpieczeństwo na drogach

Po długich deliberacjach i analizach, z nowym rokiem wchodzi w życie nowy taryfikator mandatów czyli ich podwyżka. Pytanie - czy i jak wpłynie ona na zmniejszenie się agresywności i niebezpiecznej jazdy na drogach? Śmiem wątpić czy sama podwyżka to panaceum na poprawę bezpieczeństwa na drogach i zbliżenie się w tym względzie do krajów bardziej cywilizowanych.


Dużo wypadków – drastyczny wzrost ubezpieczenia

W państwach takich jak USA, o zdecydowanie większej i dłuższej historii rozwoju motoryzacji, stosuje się innego rodzaju politykę zdvscyplinowania kierowców. Tam liczy się liczba mandatów i to powoduje drastyczny wzrost składki ubezpieczeniowej. Przeprowadzone badania wykazały, że agresywnie jeżdżący kierowcy, chociaż sami nie powodują wypadków, to wywołując zagrożenie i stres u innych użytkowników, pośrednio są lub mogą być przyczyna kolizji. Za przewinienia szczególnie karane, jak przekroczenie prędkości przy szkołach, wyprzedzenie tamże school busa, wjazd na skrzyżowanie bez możliwości jego opuszczenia, jazda slalomem na autostradzie, następuje kilkakrotny wzrost składki ubezpieczeniowej.

W Wielkiej Brytanii - co obserwowałem bezpośrednio mieszkając i poruszając się tam samochodem ponad 9 lat w Londynie - agresja i niebezpieczna jazda zostały zlikwidowane (oprócz oczywiście stosowania mandatów) poprzez wymuszenie na kierowcach bezpiecznej i zgodnej z przepisami jazdy. To tam wymyślono tzw. bumpsy czyli spowalniacze jazdy, ustawiono nieprawdopodobna liczbę radarów na drogach i w miastach, w Londynie zaś w szczególności. Wybudowano także przewężenia na drogach osiedlowych, gdzie zmieści się tylko auto osobowe, a specjalne bramy otwierane są tylko dla służb komunalnych.

Wszystkie te przedsięwzięcia, wprowadzane w latach 90. ubiegłego wieku, spowodowały drastyczny spadek kolizji i wypadków i tak już jednego z najbezpieczniejszych krajów, jesli chodzi i ilość wypadków w Europie. Policja stara się stosować zasady zdrowego rozsądku i nie jest nadwrażliwa, stara się pouczać kierowców, a dopiero później karać.

Podam mój przykład z jazdy po drogach Jej Królewskiej Mości. Jechałem na urlop do Polski. Wyjechałem późno z Londynu i spieszyłem się aby zdążyć na prom z Dover do Calais. Przede mną poruszał się leniwie Jaguar z prędkością 30 mil (było ograniczenie do 50) pasem służącym do wyprzedzania. Użyłem sygnału raz czy dwa, potem kilkakrotnie mrugnąłem światłami. Brak reakcji spowodował, że zjechałem na stację benzynową. Nagle podjechał policyjny Range Rover i oficer stanowczo acz grzecznie zwrócił mi uwagę, że nie wolno stresować innych kierowców światłami i sygnałem i że od tego jest policja. Przeprosiłem i odjechałem, a policjant wlepił mandat kierowcy Jaguara za blokowanie drogi. Właśnie szeroko pojęta prewencja, a nie tylko mandaty, to gwarancja skutecznego uspokojenia ruchu na drogach.

Usługa „zarządzania mandatami” - sprawdzony pomysł do zastosowania

Wracając zaś do mandatów i implikacji z tym związanych dla firm leasingowych i CFM, istnieje bardzo popularna usługa w Europie oferowana przez firmy najmu długoterminowego i leasingowe, mianowicie „zarządzanie mandatami”. W Polsce jest średnie zainteresowanie tego rodzaju usługą (mandaty z automatu kierowane są do właściciela pojazdu czyli firmy CFM, która za odpowiednia oplata zarządza całym procesem).

U nas w Polsce, za przekroczenie prędkości z radarów i tam gdzie nie nastąpił bezpośredni kontakt policji z kierowcą, mandaty czy prośby o wskazanie użytkownika kierowane są do osób wymienionych w KRS firmy CFM czy leasingowej , czyli do prezesa lub dyrektora generalnego. Jeśli zawiadomienie umknie uwadze bądź list nie dojdzie, to wezwanie do sądu otrzymuje szef firmy CFM.

Ja i moi koledzy z innych firm otrzymywaliśmy w „dobrym okresie” kilkadziesiąt wezwań sądowych rocznie. Wydaje się zatem, że wprowadzenie usługi zarządzania mandatami jest potrzeba chwili.
Jeśli zaś chodzi o poprawę bezpieczeństwa to oprócz podniesienia wysokości mandatów , sugerowałbym pilne wprowadzenie rozwiązań sprawdzonych w krajach anglosaskich. Jak tam to zadziałało to dlaczego miałoby nie zadziałać u nas ?