Gdy w radiu plotą banialuki
Ryszard Marek Perczak
19.04.2021

Gdy w radiu plotą banialuki

Bardzo mnie ucieszyła informacja z końca zeszłego roku, że powstaje radio tylko dla kierowców. Jednak teraz, po pół roku słuchania, jestem nim trochę rozczarowany. Pomysł na takie radio wydaje się prosty, a jednak przykład PR Kierowców dowodzi, że sam pomysł nie wystarczy.


Ekipę tego radia tworzą, jak mi się wydaje, ludzie posiadający prawo jazdy i to chyba było podstawowym, jeżeli nie jedynym, kryterium doboru. Infantylnych komentarzy do prezentowanych informacji to jednak nie tłumaczy. Radosne gaworzenie prowadzących np. na temat pogody wynika z tego, że tak naprawdę nie mają nic do powiedzenie i na okrągło plotą jakieś banialuki bez sensu.

Podawane co jakiś czas przepisy z kodeksu drogowego w formie wyklepywanych szkolnych regułek nie zachęcają do wsłuchiwania się w ich treść, choć są przecież bardzo ważne. Wszechobecny tzw. smrodek dydaktyczny, którym okadza się np. informacje dotyczące bezpieczeństwa nie odnosi oczekiwanego skutku u słuchaczy, którzy czują się jak uczniowie w szkole specjalnej. Również podawane dość często, skądinąd bardzo przydatne komunikaty o zdarzeniach na drogach są niekiedy mocno „przeterminowane". Sam się o tym przekonałem, gdy słysząc któregoś dnia o utrudnieniach na odcinku .którym akurat jechałem sięgnąłem po telefon aby przekazać informację, że już po wszystkim i droga jest przejezdna. Mimo to jeszcze 10 minut później słyszałem o tym, że jest tam objazd. Pół godziny zwłoki w dzisiejszych zabieganych czasach w przekazaniu aktualnej informacji to cała wieczność, tym bardziej jeśli to dotyczy radia robionego „na żywo". Poza tym operowanie tylko numerami dróg bądź miejscowościami niewiele wyjaśnia. Przydałyby się dodatkowe informacje, że jest to np. na Pomorzu, pod Opolem etc. Do tego jednak trzeba mieć wyobraźnię a nie tylko prawo jazdy i żenujące poczucie humoru rodem ze stacji disco polo.

Aby nie być gołosłownym podam przykład jednej z audycji, w której motywem było to co należy jeść w czasie podróży. Temat fajny, ale w żałosnym wykonaniu świetnie bawiących się prowadzących był niestrawny, jak niektóre potrawy, o których była mowa.

Mimo powyższych uwag krytycznych (nie krytykanckich!!!) słucham jednak PR Radio kierowców, bo na tle amatorszczyzny prowadzących jest tam niezła muzyka.

Wprawdzie po kilku dniach powtarzania w kilkugodzinnych odstępach Manamu (Buenos Aires) czy
Mr. Zoob (Mój jest ten kawałek podłogi) czy Maleńczuka (Wychodzę z więzienia) lepsze to niż słuchanie w czasie jazdy innych, często lokalnych stacji z jeszcze nudniej „zabawiającymi" słuchaczy trzecio- , a nawet czwartoligowymi prowadzącymi.

Poza tym liczę wciąż, że coś się w PR Radio kierowców zmieni na lepsze.