Elektrycznym Peugeotem e208 po górskiej Korsyce
Elektryk względem spalinowego wyszedł zdecydowanie tańszy w użytkowaniu
11.05.2024

Elektrycznym Peugeotem e208 po górskiej Korsyce

Na lotnisku w Bastii na Korsyce czekał na mnie elektryczny Peugeot e208. Przez majówkowy tydzień przejechałem nim 865 km i te siedem dni było pełne zaskoczeń.

 


Trzeba przyznać, że design małego Peugeota pozostaje świeży i atrakcyjny, a francuska marka tworząc ten pojazd od razu zakładała, że będzie on w wersji bezemisyjnej. Oznacza to, że nie ma kompromisów, jeśli chodzi o główne parametry funkcjonalności, a bagażnik ma pojemność 311 litrów, czyli dokładnie tyle ile w wersjach z tradycyjnym napędem. Walizki pokładowe mieściły się bez problemu.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki


Niemniej jednak, podniesiona podłoga skrywająca akumulatory powoduje, że wyżsi pasażerowi zwrócą uwagę, iż nad głowami pozostaje mniej miejsca, co może mieć wpływ na odczucie komfortu. W pojeździe zastosowano spłaszczoną kierownicę. Jest to rozwiązanie konsekwentnie stosowane w autach z lwem na masce mimo, że krytycy podnoszą, iż wieniec kierownicy zasłania wskaźniki. Ja miałem tak ustawione siedzenie, że wskaźniki wyświetlane w ciekawym trybie i-Cockpit mogłem obserwować bez zakłóceń. Nieco irytująca była konieczność zmiany chwytu kierownicy przy częstych i szybkich jej obrotach na krętych drogach wyspy – w końcu kierownica w Peugeot’cie w rzucie nie tworzy okręgu.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki


Samochód dysponuje trzema trybami jazdy – eco, normal i sport. Należy ubolewać, że nie zastosowano łopatek służących do gradacji rekuperacji, a jednostopniowy tryb B jest aktywowany przyciskiem w środkowym panelu podłogowym.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki


Wiele osób wciąż uważa, że jazda w górach jest wielkim wyzwaniem dla „elektryka”, a zużycie energii będzie niebotyczne. Uważają, że jazda po autostradzie ze stałą, nawet wysoką prędkością stworzy lepsze warunki pracy dla bezemisyjnego układu napędowego. To może zaskakiwać, ale sytuacja jest dokładnie odwrotna. Podczas szybkiej jazdy po autostradzie auto „walczy” z oporem powietrza, co powoduje olbrzymie straty energii. Podczas wolniejszej jazdy górskiej, mimo że wydatek energii jest większy przy podjazdach, to pojazd może odzyskać sporą część zużytego prądu podczas jazdy w dół. Pamiętam trasę z wysoko położonej przełęczy do nadmorskiego miasta Bastia, gdzie po osiągnięciu celu okazało się, że zasięg wzrósł o 26 km - podczas spowalniania tak dużo energii trafiło z powrotem do akumulatorów.

Ładowanie – bez problemu

Podczas tygodnia jazd miałem okazję wykorzystać wszystkie tryby ładowania: szybka ładowarka DC, ładowarka AC z łączem Typ 2 i powolne ładowanie z kontaktu. Gęstość punktów ładowania jest wystarczająca. Najszybciej – i najdrożej – naładujemy elektryka na Korsyce dzięki ładowarce DC. Operator „e-motum” nie pobiera opłaty manipulacyjnej, ale liczy 0,75 EUR / kWh. Ładowanie aktywujemy za pomocą karty kredytowej.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki


Wolniej, ale taniej można ładować się z urządzeń AC za pomocą kabla Typ2. Mimo, że obowiązuje tu opłata aktywacyjna (1,5 EUR), to koszt 1 kWh wynosi 0,56 EUR / kWh. Przy aktywacji ładowania warto było skorzystać z aplikacji operatora „Monta”. Mimo, że apka wybrała do komunikacji język…..duński, to nawigacja była tak intuicyjna, że nie było to dużym problemem. Plus dla „Monta”, że bardzo dokładnie raportuje proces ładowania zarówno w parametrze kosztowym, jak i pobranej energii. Pamiętajmy, że Peugeot e208 informuje nas ikonografiką na tablicy wskaźników, ile czasu jest potrzebne do tego, aby całkowicie napełnić elektronami baterie.

Koszty

Cztery noce spędziłem w wynajętych bungalowach na wielofunkcyjnych kempingach. W pierwszym z nich za ładowanie podczas dwóch dni pobytu zapłaciłem ryczałtową opłatę 20EUR, a w kolejnych przy ładowaniu z gniazdka nie poniosłem żadnych kosztów.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki


Skupmy się więc na finansach: 19 EUR opłacone w szybkiej ładowarce e-motum, 15 EUR płatne u operatora urządzenia AC Monta i 20 EUR ryczałtowo na kempingu. Razem daje to 54 EUR przy przejechaniu 865 km, czyli 6,24 EUR / 100km. W przeliczeniu na paliwo (litr benzyny na Korsyce kosztuje 2 EUR). Daje to nam ekwiwalent w paliwie jako zużycie 3,1 l / 100km. Elektryk względem spalinowego wyszedł zdecydowanie tańszy w użytkowaniu. Jeżeli przyjmiemy, że spalinowy konkurent pali 6,5 litra to oszczędność wynosiłaby 59 EUR.

Peugeot e208 na szlakach Korsyki (Foto: Krzysztof Kowalski)


Wypożyczalnia Hertz na lotnisku Bastia stosuje specjalne zasady przy użyczaniu aut bezemisyjnych. Nie obowiązuje tu żelazna zasada „zwrotu z pełnym bakiem”. W przypadku samochodu elektrycznego wystarczy 70% stanu naładowania baterii. Dla wygody kierowców przed głównym budynkiem wypożyczalni stoi szybka ładowarka DC.

Podsumowując:

Samochód elektryczny wykazał swoją wyższość nad spalinowym pod względem kosztów użytkowania. Wysoki moment obrotowy dostępny w całym przedziale prędkości oraz brak konieczności zmiany biegów to kolejne atuty, szczególnie podczas jazdy po krętych, górskich i stromych drogach. Nisko położony środek ciężkości (ciężkie akumulatory w podłodze) to kolejne punkty przewagi. Jeżeli przezwyciężymy w sobie lęk przed nieco mniejszym zasięgiem i obawy  związane z ładowaniem różnymi trybami, to wybór będzie oczywisty; elektryk zdecydowanie wygrywa.