Niemal połowa Polaków popiera zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw
Chęć ograniczenia dostępności alkoholu na stacjach paliwowych można różnie interpretować
26.03.2021

Niemal połowa Polaków popiera zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw

Polacy nie mieliby problemu, gdyby alkohol zniknął ze stacji paliw. Chociaż zdaniem ekspertów mogłoby to wpłynąć na wysokość cen paliw, to koncerny przekonują, że sprzedaż alkoholu nie przynosi im znaczących zysków.

Niemal połowa Polaków poparłaby całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw – wynika z badania SW Research dla AlcoSense Laboratories. Co piąty ankietowany nie miał wyrobionego zdania na ten temat, a 31 proc. nie chce, by obecny stan rzeczy się zmienił.

Chęć ograniczenia dostępności alkoholu na stacjach paliwowych można różnie interpretować. Klientami stacji najczęściej są kierowcy, a jazda samochodem i alkohol muszą się wykluczać. Trunki eksponowane na półkach mogą być postrzegane jako pokusa dla nieodpowiedzialnych kierowców – mówi Hunter Abbott, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories.

Europejskie państwa, które wprowadziły całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach, to m.in. Belgia i Holandia. We Włoszech zakaz dotyczy stacji znajdujących się przy autostradach.

Archiwum
Nawyki zakupowe klientów się zmieniają i coraz częściej stacja jest traktowana jak sklep monopolowy

Stacja paliw jako sklep

Od 9 marca 2018 r. polskie samorządy mają możliwość wprowadzania lokalnych zakazów sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych (od 22:00 do 6:00). Jeśli taki przepis zostanie uchwalony, obejmuje też stacje benzynowe. Takie prawo obowiązuje np. w Katowicach.
Koncerny paliwowe podkreślają, że nawyki zakupowe klientów się zmieniają i coraz częściej stacja jest traktowana jak zwykły sklep. Taki trend dodatkowo nasila zakaz handlu w niedzielę. W trakcie gdy inne sklepy są zamknięte, stacja umożliwia zrobienie zakupów, także tych związanych z alkoholem.

Nasze badania wykazały, że wraz ze zwiększeniem zawartości alkoholu we krwi, ryzyko uczestnictwa w wypadku ze skutkiem śmiertelnym zwiększa się praktycznie wykładniczo. Przy 0,1‰ prawdopodobieństwo wzrasta o 37%, przy 0,5‰ wzrasta pięciokrotnie (500%), a przy 0,8‰ aż 13 krotnie (1300%). Przy tak dużych szansach na groźny wypadek, surowych karach za uczestnictwo w nim pod wpływem alkoholu oraz ryzyku wypłacania odszkodowań z własnej kieszeni, naprawdę warto trzymać się zasady: „piłeś, nie jedź”. A jeżeli przed złapaniem za kierownicę mamy choć cień wątpliwości, czy w naszym organizmie wciąż znajduje się alkohol – np. po imprezie ¬dnia poprzedniego – należy zachować odpowiedzialność i upewnić się co do swojego stanu poprzez badanie alkomatem – radzi ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego. (JB)