Wołgi, Mercedesy, Citroeny i Chevrolety - dla rządu
Warszawa z karoserią typu sedan. W połowie lat 60. było to auto najliczniej występujące we flotach firmowych
09.04.2021

Wołgi, Mercedesy, Citroeny i Chevrolety - dla rządu

Produkcja samochodów Warszawa M20 (po niewielkiej modernizacji na przełomie lat 50. i 60. oznaczanych: 200, 201, 202) szła pełną parą. Nie było kłopotów ze zbytem, więc fabryka nie przykładała się do jakości – delikatnie rzecz ujmując. W 1964 roku w autach Warszawa wprowadzono nową karoserię typu sedan, a rok później kombi. Podwozie zostało bez większych zmian.

Samochody coraz liczniej wyposażano w silnik górnozaworowy, mocniejszy o ok. 20 KM. Były one montowane w Warszawach równolegle z archaicznymi dolnozaworowymi. Po 1964 roku wersja z silnikiem górnozaworowym otrzymała oznaczenie 203, a uboższa dolnozaworowa – 204.
Po rozpoczęciu produkcji tych modeli firma Peugeot (używająca tych samych oznaczeń cyfrowych) złożyła oficjalny protest i FSO zmieniło oznaczenia Warszawa na: 223 i 224. Przetrwały one do końca produkcji tego pojazdu.

Archiwum
Symbol auta kadry dyrektorskiej lat 60. – Wołga Gaz 21. We flotach firmowych było to auto wyższej klasy


W 1967 roku uruchomiono w warszawskiej FSO licencyjną produkcję Polskiego Fiata 125p.
W stosunku do Warszaw był to ogromny skok technologiczny, jakościowy, gatunkowy i estetyczny. To jakby porównywać radziecki rower do japońskiego motocykla. Polskie Fiaty 125p (różne wersje), a potem pochodny Polonez, stały się na 25 kolejnych lat podstawowym samochodem flotowym w naszym kraju.

Fiat 125p
Polski Fiat 125p z początku produkcji


Z powodu ciągłego niedoboru nowych samochodów osobowych nie zaprzestano jednak wytwarzania aut Warszawa. Ich kres nastąpił dopiero w 1973 roku.
W międzyczasie produkowano u nas także samochody Syrena i Mikrus, te jednak nie były wykorzystywane we flotach firmowych, dlatego pomijam je w tych rozważaniach. Za to dość licznie pojawiały się w firmowych flotach aut osobowe wersje pasażerskie samochodów dostawczych Nysa i Żuk.

W dużym stopniu tabor flot firmowych wspierały niektóre auta z importu. Liderem były wszechobecne radzieckie Wołgi Gaz 21 i osobowe terenówki Gaz 69, te drugie jednak wykorzystywane były głównie przez wojsko i milicję. Z ciekawszych wozów marek zachodnich warto wspomnieć ok. 20 ekskluzywnych Mercedesów 300 „Adenauer”, używanych we flocie rządowej oraz kilkadziesiąt angielskich Humberów. W połowie lat 60. do ministerstw, centrali i zjednoczeń branżowych trafiło też, między innymi, po kilkadziesiąt Citroenów DS i Chevroletów Impala (modele 1965 i 1966). Można tam było też dość często spotkać pojedyncze egzemplarze Mercedesów (tańszych modeli).

Archiwum
Citroen DS w latach 60. spotykany w ministerialnych flotach


Rok 1970 przyniósł kolejny polityczny przełom w naszym kraju. Do władzy doszedł Edward Gierek, lansujący hasło „Otwarcia na zachód”. Było to zapowiedzią poważnych zmian w wielu sferach gospodarki i życia społecznego. Jak wyglądały floty firmowe w historycznej „Dekadzie Gierka” napiszemy w następnym odcinku.