Władza w autach amerykańskich
Samochody floty Poczty Polskiej, od lewej: Chevrolet, Polskie Fiat 508, Fiat 500
05.02.2021

Władza w autach amerykańskich

W dwudziestoleciu międzywojennym posiadaczem sporej floty samochodów osobowych był rząd polski, przy czym auta Urzędu Rady Ministrów były oddzielnie zarządzane od samochodów Kolumny Zamkowej, przeznaczonej dla prezydenta Polski. W obu przypadka samochody podzielone były mniej więcej na dwie kategorie – pierwsze to pojazdy reprezentacyjne dla wysokich rangą urzędników; drugie – auta popularne do realizacji codziennych zadań owych urzędów.

Pewną charakterystyczną cechą rządowych flot była przewaga samochodów amerykańskich. Auta marek europejskich były tam rzadziej spotykane.
Potężną, jak na owe lata, flotą samochodów osobowych, zaadaptowanych na wozy dostawcze (dziś powiedzielibyśmy „z kratką”), dysponowała Poczta Polska. Odgórna polityka celno-podatkowa chroniła produkcyjne inicjatywy krajowe, dlatego we flocie pocztowej w latach 20. najwięcej było Fordów i Chevroletów, a w następnej dekadzie Polskich Fiatów i Chevroletów
Lata 30. zaczęły się smutnymi doniesieniami o tragicznych skutkach wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych. U nas póki co trwała gospodarcza prosperity. Pierwsze kryzysowe podmuchy zaczęły być odczuwalne dopiero w połowie 1931 roku.

W styczniu 1930 roku otwarto w Warszawie montownię Citroena. Montaż ruszył dynamicznie i „polskie” Citroeny zaczęły coraz liczniej trafiać na nasze drogi. Pojawiały się też licznie we flotach firmowych, prywatnych i państwowych. W prawdzie nie na taką skalę jak dobrze wgryzione w rynek Chevrolety, ale walczyły o 3 lub 4 miejsce na rynku flotowym. W spisie klientów flotowych warszawskiej montowni Citroena, sporządzonym ok. 1934 roku, figurowało 107 firm, w tym: 36 państwowych i 71 prywatnych. Z istniejących do dziś można wymienić m.in.: Bank Polski, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, urzędy miejskie i powiatowe 16 miast, Browar Dojlidy, przedstawicielstwa A.E.G. i Simens, zakłady H. Cegielskiego, Kluczewska Fabryka Papieru, Zakłady Kauczukowe w Piastowie.

W oparciu o posiadane dane, pokuszę się o stworzenie rankingu aut najbardziej popularnych u nas w firmowych flotach samochodów osobowych w roku 1935. Liderami ex aequo były Chevrolety i Fordy, ich pozycja była bezkonkurencyjna. Daleko, na drugiej pozycji był Fiat, niewiele wyprzedzający Citroena. Kolejne pozycje, w sporym oddaleniu od Citroena, zajmowały: Tatra, Essex, Chrysler, Renault, Steyr, Studebaker, Buick, Dodge, Austro-Daimler, Opel, Skoda, Overland, Peugeot, Mercedes i pojedyncze egzemplarze innych marek.
Po 1935 roku na rynku pojawił się, w pełni wytwarzany u nas, Polski Fiat 508. Wiele firm zainteresowało się tym pojazdem i miał on szanse stać się liderem rynku flotowego. Tak się jednak nie stało, gdyż produkcja tych aut była relatywnie niewielka. W 1936 roku do produkcji u nas wszedł także większy model – Polski Fiat 518. On też jednak nie zrobił wielkiej rynkowej kariery.

W dwudziestoleciu międzywojennym firmowe floty samochodów osobowych określane mianem „duże” liczyły przeważnie pomiędzy 10 a 20 aut. W końcu lat 30. takich flot było w Polsce ok. 150. Większa ilość firm dysponowała jednak mniejszymi flotami rzędu 3 – 7 samochodów osobowych.
Dziś, gdy mianem „mała flota” określa się 70 – 100 samochodów, dane z lat 30. mogą wydawać się zabawne. Sugerowałbym jednak spojrzenie na to z innej perspektywy – ogólnej liczby samochodów osobowych zarejestrowanych w kraju. W 1938 roku było ich niecałe 20.000. Dziś jest ich ponad 21 milionów.
Cdn…