Pierwsze lata po wojnie
W myśl nowego ustroju prywatny samochód był symbolem burżuazji, kapitalizmu, imperializmu i wszelkiego innego zła.
19.02.2021

Pierwsze lata po wojnie

Czas II wojny światowej sprawił, że przez Polskę dwukrotnie (1939, 1944) przetoczył się front działań wojennych, pozostawiając po sobie gruzy, ruiny i tragedie ludzkie. Zakończenie zaś tego globalnego konfliktu, na kolejne ponad cztery dziesięciolecia, zmieniło układ sił i zależności w Europie środkowo-wschodniej oraz warunki gospodarcze w naszym kraju.

W nowym ustroju, który zapanował w Polsce, potrzebowano samochodów, jednak formy ich wykorzystania były diametralnie różne od lat przedwojennych. Nowy „ludowy” rząd zwalczał wszelkimi sposobami prywatny automobilizm, a samochody miały być dostępne tylko dla firm i instytucji państwowych. W myśl tego większość samochodów poruszających się po naszych drogach były to auta tej czy innej floty firmowej. Dopiero lata 70. przyniosły zmianę tego stanu rzeczy.
Twór, który nazywaliśmy PRL (Polska Rzeczpospolita Ludowa), wbrew pozorom nie był jednorodny w całej czasoprzestrzeni swojego istnienia. Mimo niezmiennego trzonu ideologicznego, w poszczególnych latach realizowano odmienną politykę w stosunku do motoryzacji, co przekładało się również na historię flotową. Można by wyszczególnić tu trzy główne okresy: 1945 – 1956; 1957 – 1970; 1971 – 1990.
Pierwsze powojenne lata (1945 – 1956) był to czas odbudowy kraju po zniszczeniach wojennych, jak również okres wprowadzania nowego ustroju. W momencie zakończenia wojny poparcie społeczne dla nowej władzy wynosiło 2%. Zadaniem aparatu policyjnego była (w krótkim czasie) zmiana tej wartości do co najmniej 70 – 80%. Sposobem, jaki przyjęto do realizacji tego zamierzenia, był wszechobecny brutalny terror. Miało to również swoje odniesienie do motoryzacji.
W myśl nowego ustroju prywatny samochód był symbolem burżuazji, kapitalizmu, imperializmu i wszelkiego innego zła. Nowy świadomy Polak – proletariusz miał gardzić nim. Założenia nowej polityki motoryzacyjnej kraju przewidywały wykorzystanie samochodów osobowych tylko przez firmy i instytucje państwowe, firmy transportowe (np. taksówkowe) oraz niewielką liczbę prywatnych aut osobowych dla wybrańców. Do 1956 roku konsekwentnie podążano tą drogą, czego skutki boleśnie odczuwamy do dziś. W jaki sposób? Chociażby stojąc w korkach w centrach dużych miast. Gdy odbudowywano je z ruin zakładano, że ruch samochodowy będzie niewielki i tak też planowano trakty komunikacyjne. Gdy w latach 70, zaczęło okazywać się inaczej, zmiany urbanistyczne były już niemożliwe. Cdn.